Nowy pomysł na powstrzymanie rosnącej fali najcięższych wypadków na drogach.W całej Polsce zainstalowanych zostanie ponad 1200 radarów. Za przekroczenie prędkości ma płacić właściciel auta.Posłowie Platformy Obywatelskiej wspólnie z MSWiA i Ministerstwem Infrastruktury planują rewolucyjną zmianę. Do końca 2010 r. na drogach ma się pojawić 1200 nowych fotoradarów - to 10 razy więcej niż obecnie. Równocześnie zostałyby zlikwidowane punkty karne za przekroczenie prędkości, które zarejestruje automatyczny system. Zastąpią je wysokie mandaty. A to oznacza, że punkty nadal będą naliczane, jeżeli przekroczenie prędkości zmierzy policjant ręcznym radarem lub wideoręjestratorem zamontowanym w policyjnym samochodzie lub motocyklu. W zmienionym systemie naliczania grzywien nie będzie ucieczki przed mandatem. Kara za nadmierną prędkość będzie nakładana w trybie administracyjnym, więc negocjacje z policjantami na poboczu się skończą. Posłowie rozważają, by za zwłokę doliczać bardzo wysokie odsetki, a za sprawne uregulowanie zobowiązania dawać obniżki. Mandat będzie musiał zapłacić właściciel pojazdu, chyba że wskaże inną osobę, która prowadziła jego auto. Posłowie pracujący nad zmianami w ustawie o ruchu drogowym nie mają wątpliwości, że taki system w Polsce jest niezbędny. A odejście od naliczania punktów karnych ma przekonać kierowców do fotoradarów. - Jeżeli dzięki fotoradarom uda się uratować choć jedno życie, to już będziemy mogli powiedzieć o sukcesie - przekonuje Stanisław Żmijan, poseł PO, wiceszef komisji infrastruktury. Sieć powstanie z funduszy unijnych i ma kosztować około 60 milionów euro. Teraz w Polsce działa zaledwie 127 radarów, w większości mało skutecznych. Ich dyski wystarczają często na zaledwie kilka minut pracy. Nawet policja przyznaje w rozmowie z "Dziennikiem", że ustawione są tak, by wyłapywać rażące przekroczenia prędkości. Fotoradary są powszechnie krytykowane przez kierowców i przewoźników. - Zamiast wydać pieniądze na budowę i reperowanie dziur, stawiają fotoradary, które mają zmusić kierowców do ograniczenia prędkości na dziurawych i wąskich szosach - mówi "Dziennikowi" szef Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce Jan Buczek.
Co na takie argumenty pomysłodawcy zmian?
- Nowe fotoradary staną na nowych autostradach i drogach ekspresowych, które wkrótce zostaną oddane do użytku oraz w najbardziej niebezpiecznych miejscach już istniejącej sieci dróg - mówi "Dziennikowi" sekretarz klubu PO Sebastian Karpiniuk.
Posłowie podają statystyki: -W Polsce 30 proc. wypadków jest spowodowanych nadmierną prędkością. W100 kolizjach ginie aż 12 osób, a w Unii Europejskiej - niespełna dwie.
Żmijan odrzuca też tezę, że europejskie drogi są po prostu lepsze i jedynie stąd bierze się ich względne bezpieczeństwo. - System taki jak ten, który planujemy, od pewnego czasu działa we Francji. Po jego wprowadzeniu śmiertelność w wypadkach na francuskich drogach spadła o połowę - mówi.
Tendencję tę potwierdza Komenda Główna Policji. Według ogłoszonych przez nią badań sprzed dwóch lat w miejscach, gdzie zamontowano fotoradary, liczba wypadków drogowych spadła o 57 proc. i zginęło w nich aż o 65 proc. mniej osób.
Źródło:
www.dziennik.pl